Od początku uważałam tzw. prawybory w Platformie Obywatelskiej za stratę czasu. Proces ten ma służyć wyłącznie liderowi partii Grzegorzowi Schetynie do tego, by przykryć własne kłopoty w partii – trzy przegrane wybory z rzędu i brak pomysłu na Platformę. Żeby zająć czymś partię i odłożyć w czasie wybory nowego przewodniczącego, których przyspieszenia chciała tzw. frakcja młodych, Schetyna rzucił pomysł prawyborów. Przy okazji, gdyby kandydat Platformy przegrał wybory prezydenckie, lider PO będzie mógł powiedzieć, że przecież to partia nominowała kandydata, a nie on sam i w ten sposób odsuwać od siebie odpowiedzialność.

źródło: Newsweek/Renata Grochal